
Od słońca można się uzależnić
Rozmowa z Karoliną Chapko – aktorką, laureatką III miejsca V edycji Rankingu im. Danuty Szaflarskiej Genialni Lokalni Globalni
– Gdy przeprowadzamy ten wywiad, jest Pani w Hiszpanii. Podobno ściągnęła tam Panią siostra bliźniaczka – Paulina?
– Nic podobnego (śmiech). Na Teneryfę przyjeżdżam z mężem od 7 lat, to miejsce, które mimo naszych licznych podróży, pokochaliśmy najbardziej, na tyle że postanowiliśmy spróbować, jak to jest mieszkać na wyspie. Właśnie szykujemy się do powrotu na wakacje do Polski. Od słońca można się uzależnić, codziennie wstaję tu szczęśliwa, piję kawę na tarasie z widokiem na ocean, mam czas i doceniam te najważniejsze rzeczy. Moja siostra również dużo podróżuje i mieszkała już w kilku pięknych miejscach, między innymi w Madrycie. Te decyzje, wbrew pozorom, nie są ze sobą w żaden sposób powiązane. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że miłość do Hiszpanii to coś, co zdecydowanie nas łączy (śmiech).
– Jak się żyje w Hiszpanii?
– Teneryfa jest wyspą, mimo że nigdy nie mieszkałam na hiszpańskim stałym lądzie, uważam, że specyfika wyspiarskiego życia jest czymś zupełnie innym i wyjątkowym. Przede wszystkim jest to kwestia pogody. Tutaj słońce świeci 360 dni w roku, a dni deszczowe można policzyć na palcach jednej ręki! Temperatura w ciągu dnia nie spada poniżej 20 stopni (oczywiście mówię o południu wyspy). W takim klimacie żyje się wspaniale, a zimą robi się ciemno dopiero około godziny 19. Uwielbiam kanaryjską kuchnię, mamy też tu wielu przyjaciół a żaden dzień nie jest podobny do drugiego, tyle się dzieje . Przyjeżdżam tu już od tylu lat i ciągle odkrywam nowe wspaniałe miejsca. No i oczywiście ocean, gdzie nie spojrzysz ocean. Uwielbiam to!
– To, że bez problemów kursuje Pani między Polską a Hiszpanią, jest tylko potwierdzeniem, że zgodnie z ideą naszego rankingu jest Pani jak najbardziej globalna. W dzisiejszym świecie bycie globalnym jest łatwe?
– Oczywiście, bycie globalnym dzisiaj jest znacznie łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki rozwijającym się technologiom podróżowania, możemy przemierzać dalekie dystanse w relatywnie krótkim czasie. Dzięki temu świat staje się dla nas otwarty, a podróżowanie po nim to nie tylko wspaniała przygoda, ale również świetna okazja do poznawania innych kultur, ludzi i miejsc. Jest to ogromne bogactwo, którego nie mieli nasi rodzice i dziadkowie. Dziś możemy wybierać spośród różnorodnych destynacji, jakie oferuje nam świat. Dlatego cieszmy się z tych możliwości i zachęcajmy nasze dzieci do odkrywania jego piękna. Podróżowanie to nie tylko przyjemność, ale również nauka i rozwój osobisty. Nie ma nic piękniejszego niż eksplorowanie świata!
– W Rankingu GLG trzeba też być genialnym. Kapituła konkursowa doceniła Pani dokonania za ubiegły rok, a jest ich trochę, wśród nich główna nagroda „Best Actress” na Indo Malaysia International Film Festival w Malezji za rolę „Covid’y”. Czym dla Pani jest ta rola i ta nagroda?
– Ta rola jest dla mnie czymś wyjątkowym z wielu powodów. Było dla mnie ogromną przyjemnością zmierzyć się z tym materiałem i zagrać Covide. Był to również bardzo specyficzny czas – czas pandemii, wszystko sie zatrzymało, zmieniło, nic nie było pewne a my postanowiliśmy zrobić ten film. Z dużym sentymentem wspominam ten czas. Rola była dla mnie wspaniałą możliwością poszukiwania nowych przestrzeni i cieszę się, że mogłam sobie na to pozwolić w gronie cudownych ludzi. Ten film jest inny, ryzykowny, jest pewnego rodzaju eksperymentem, a to jest to, co powinno mieć miejsce w kinie, bo niezależnie od efektu, poszukiwanie jest tu sensem. Bardzo cieszy mnie nagroda, którą otrzymałam, jest to ogromne wyróżnienie. „Blef doskonały” był nagradzany na kilkunastu festiwalach na świecie. To ogromy sukces tego filmu i ludzi, którzy go tworzyli. Zresztą już niedługo będzie go można również zobaczy na platformie Amazon.
– Dodajmy jeszcze, że film reżyserował sądeczanin – Michał Węgrzyn, którego znała Pani jeszcze z czasów podwórka. Taka sądecka znajomość ułatwiała pracę, bo mówiliście z reżyserem „jednym językiem”?
– Jako reżyser, Michał musi czasem porozumieć się z kilkunastoma aktorami, z których każdy jest zupełnie inną, indywidualną „wyspą”. Posiada on ogromną umiejętność rozmawiania w wielu „językach”. Praca aktora i reżysera z mojej perspektywy polega właśnie na nastrajaniu się na wspólne fale. Nie zawsze efekt będzie idealny, ale jeśli uda się złapać tą wspólną falę, to można bardzo daleko popłynąć. W naszym przypadku myślę, że właśnie tak się dzieje, a dzieciństwo na tym samym osiedlu, mimo że jest ciekawym kolorem w tej historii, nie ma z tym nic wspólnego.
– Ubiegły rok to także inne ważne role filmowe i teatralne. Które z tych zawodowych wyzwań było dla Pani szczególnie ważne?
– Trudno powiedzieć, nie umiem chyba wybrać tego najważniejsze go. Zeszły rok faktycznie był bardzo intensywny dla mnie zawodowo i właściwie wszystkie projekty, w których brałam udział, były dla mnie bardzo istotne. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, zagrałam kilka naprawdę ciekawych ról, zjeździłam Polskę ze spektaklem „Boeing Boeing”, zdobyłam wiele doświadczeń. To był bardzo owocny czas. Może wspomnę, że czeka mnie jeszcze premiera filmu „Porady na zdrady 2”. Już dziś wszystkich państwa zapraszam do kin – od 3 sierpnia film będzie można oglądać w całej Polsce i mam nadzieję, że to będzie dobra, zabawna propozycja na wakacyjny czas.
– Jak udaje się Pani godzić wymagającą pracę zawodową z byciem żoną, mamą?
– Z łatwością! Wszystkie te rolę uwielbiam! Bardzo spełniam się zawodowo, kocham swoją pracę a każdy projekt witam z otwartymi ramionami. Mam wspaniałą rodzinę, która nadaje sens całemu mojemu życiu i dzięki temu, że wszystkie te rolę przychodzą mi łatwo, nie mam problemu z pogodzeniem ich ze sobą. Oczywiście ważna jest współpraca w związku i organizacja, podział obowiązków. Mam ogromne wsparcie w moim mężu, co pozwala mi się realizować w każdej roli. Mamy bardzo podobne podejście do wielu fundamentalnych spraw, co bardzo ułatwia życia i daje poczucie bezpieczeństwa.
– A w tym wszystkim jest jeszcze Pani lokalna, bo o rodzinnej Sądecczyźnie Pani nie zapomina?
– Oczywiście, staram się nie zapominać, chociaż coraz rzadziej mam szansę w Nowym Sączu być. Na pewno wybiorę się do rodziców w te wakacje. Mój syn też uwielbia Sądecczyznę, mimo że nie ma tam palm i oceanu, do których widoku przywykł. Cieszę się, że mogę pokazywać mu miejsce, w którym dostałam. To piękna okolica, jest w niej spokój, który bardzo sobie cenię. A przede wszystkim – posłużę sie tu cytatem z mojego filmu „Opiekun”: „Powrót do domu to zawsze dobry pomysł”.
Rozmawia Jolanta Bugajska
Karolina Chapko – aktorka pochodząca z Nowego Sącza. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie, gdzie obecnie jest wykładowczynią. Jest związana z krakowskimi teatrami Bagatela i STU. Szeroką popularność zyskała rolą w filmie „Oszukane” oraz dzięki serialowi „Wojna i miłość”. Za rolę w filmie „Yuma” (2012) była nominowana do Złotej Kaczki. Sympatię widzów przyniosła jej rola Dominiki w serialu „Barwy szczęścia” oraz Elżbiety Pieckiej, trzeciej żony Władysława Jagiełły w „Koronie królów”. Grała jedną z głównych ról w komedii kryminalnej „Blef Doskonały ”. W lutym 2022 r. za tę rolę otrzymała główną nagrodę „Best Actress” na Indo Malaysia International Film Festival w Malezji. W 2022 r. trafiła również do obsady francusko-polskiej produkcji „Dom wybrany” oraz do obsady komedii romantycznej „Porady na zdrady 2”.
